piątek, 30 listopada 2012

365/50mm Dzień 61

Dzisiaj lepsza forma, kilka fotek i... trochę zaszalałem z obróbka.
Stara porzucona walizka zaciekawiła mnie. co tam robi? kto był jej właścicielem? Gdzie była w podróżach? Szkoda jej losu, więc chyba należy jej się przynajmniej ostatnia fotka.


365/50mm Dzień 60

Chwilowa niedyspozycja. Trochę różnych sztuczek i mam nadzieję jutro być w lepszej formie.

środa, 28 listopada 2012

wtorek, 27 listopada 2012

365/50mm Dzień 58

No pełen sukces, jak na razie jestem na bieżąco z zamieszczaniem postów.
W ostatnim czasie mogłem protestować Photoshop'a Elements 11. I przyznam że bardzo nam się podoba. Akurat jest promocja w sklepie Adobe. Niestety przed świętami nie będę mógł pozwolić sobie na licencję. Ale na pewno Adobe PSE będzie na mojej liście zakupów.

poniedziałek, 26 listopada 2012

365/50mm Dzień 57

Emocje weekendu już za mną.
Tydzień zaczął się nie za dobrze, ze względów zdrowotnych.
W zasadzie to weekend zaliczam do nieudanych pod względem fotografii. Nie udało mi się wyskoczyć w plener. Tydzień za to zapowiada się pracowicie.

niedziela, 25 listopada 2012

365/50mm Dzień 56

Niedziela. 25 listopada 2012. Dzień kibica motorowego.
Kubica startuje w rajdzie Rallye du Var i idzie jak błyskawica. Dodatkowo dziś ostatni wyścig Formuły 1 i przy okazji to będzie rozstrzygnięcie kto zostanie mistrzem świata.
Co do wyścigu Roberta Kubicy to już niestety wiem, że nie ukończył wyścigu. Ale emocje były duże. Szkoda tylko że telewizja polska nie pokazuje relacji z wyścigu. Na szczęście jest internet i kibice którzy dzielą się wrażeniami z trasy rajdu.

365/50mm Dzień 55

Sobota, czas wolny. Fajowo, mogę robić co chcę ... tylko co :/ Obejrzałem kilka filmów na youtube i trochę mnie zainspirowało. Obejrzałem film o robieniu bokeh. więc postanowiłem spróbować tego samego. Nawet pofatygowałem się do piwnicy po świecące kule świąteczne.
Niestety nie do końca jestem zadowolony z efektów. Liczyłem na większą liczbę świecących punktów. Muszę jeszcze nad tym po pracować.

sobota, 24 listopada 2012

365/50mm Dzień 54

Mały remoncik na drodze i.. paraliż miasta.
Ale po kolei. Przyjechałem do Chorzowa po pracy i było dość wcześnie. Uradowany tym faktem, jadę na parking. I utknąłem w korku. Ale o co chodzi ? Stoję przecież 100m od parkingu a tępo przejazdu to 5m na minutę.

Dojechałem, i przy okazji dowiedziałem się co jest powodem tych utrudnień. Ot studzienka ściekowa która popękała. Ale ekipa zamiast wymienić uszkodzony element. Pospawała, zabezpieczyła teren i się zwinęła. No w sumie tak powinno być, tylko że zabezpieczenie drogi polegało na tym że fragment jezdni został wyłączony z ruchu. Przez co ruch odbywał się wahadłowo, na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, bo niestety Ślązacy nie umieją radzić sobie z korkami. Dlaczego tak uważam ? Ponieważ widziałem wręcz dantejskie sceny. Oto i przykład, kierowca przepuszcza samochód z zablokowanego fragmentu drogi, ale z jego prawej strony po chodniku mija go pojazd znienawidzonej niemieckiej marki. Przechodnie uciekają gdzie można bo kierowca był niecierpliwy.
A to wszystko przez uszkodzona pokrywę studzienki.


piątek, 23 listopada 2012

365/50mm Dzień 53

Jesień mocno się trzyma, i przyznam się szczerze że jest mi to na rękę. Owszem mgła podczas jazdy samochodem nie ułatwia podróży, ale przynajmniej nie ma jeszcze utrudnień związanych ze śniegiem. Więc jesień może dla mnie trwać do samej wiosny :)

czwartek, 22 listopada 2012

365/50mm Dzień 52

W ostatnim czasie dużo pracuję przy zdjęciach, ostatnio długo siedziałem nad zdjęciami ślubnymi, o tyle było trudniej że to były foty z własnego ślubu.

środa, 21 listopada 2012

365/50mm Dzień 51

Wbrew pozorom to nie jest widok który mnie wita z rana, no może częściowo tak jest. Ale na pewno nie mam wzroku
tak blisko gruntu.

poniedziałek, 19 listopada 2012

365/50mm Dzień 49

Miniony tydzień był dość obfity w różnego rodzaju wydarzenia.
Jednym z nich było odebranie nagrody od portalu Interia.pl za zdjęcie w konkursie fotograficznym o temacie mgła. Moja zdobycz może nie ma nadzwyczajnych wartości, ale cieszy mnie bardzo, bo jak dotąd moja twórczość nigdy wcześniej nie była doceniona. A mieć swą fotkę wśród 15 wybranych, spośród może i kilku tysięcy wysłanych, to naprawdę daje kopa. Niestety nasza polska zawiść okazuje się być niesamowita. Czytałem wiele komentarzy pod nadesłanymi zdjęciami i pochlebnych było niewiele. Ale chyba tak to już z nami polakami jest, i tego się nie zmieni. A tych co próbują udowodnić że jakieś zdjęcie jest mówiąc wprost do dupy, zachęcam do tego by równie się poświecili co uczestnicy konkursu. Wielu uczestników wstawało o 3 rano by uchwycić ten niepowtarzalny moment. Ktoś kto nigdy nie próbował np zrobić zdjęcie lecącego ptaka, nigdy nie zrozumie jakie to może być trudne. Owszem można pstryknąć duża matrycą mały punkcik, potem wyciąć to co potrzebne, ale nie wszystkie szczegóły będą dobrze widoczne. Przeglądałem nadesłane zdjęcia do konkursu, i było wśród nich wiele zdjęć wręcz świetnych, ale nie zakwalifikowały się. Nie mam pojęcia dla czego, ale to jury wybierało i bardzo cieszę się że moja fotka została doceniona. Dzięki temu doświadczeniu, bardziej chce mi się wykonywać to hobby. A jako że dziś niedziela, i nie zamierzam wyściubiać nosa z domu, trochę relaksu przed obejrzeniem Formuły 1 :D

niedziela, 18 listopada 2012

365/50mm Dzień 48

Sobotni wieczór postanowiłem, wraz z grupą forumowiczów BGF Negatyw, porobić zdjęcia. Choć może robienie zdjęć to akurat nie jest na miejscu. Ponieważ postanowiliśmy pomalować światłem. Nowe doświadczenie, świetna zabawa.

365/50mm Dzień 47

Ostatni popełniłem małą wpadkę, zdjęcie na blogu było baaaardzo małe. Mam nadzieję ze się to nie powtórzy.

No ale wracając do dzisiejszego zdjęcia. Dziś piątek czyli weekend się rozpoczyna. Tydzień był bardzo wyczerpujący więc z utęsknieniem wyczekuję dzisiejszego wieczoru. Wypocznę sobie i wyśpię do rańca. Ale zanim to nastąpi to mglisty poranek się objawił i przy okazji szron pojawił się na roślinności przy gruncie, bardzo malowniczo to wygląda.

365/50mm Dzień 46

Dziś pracuję nad kompozycją, co to ma znaczyć ?
Ja to rozumiem tak : nie ważne co jest obiektem fotografii. Najważniejsze jest zrobienie tak ujęcia aby ten obiekt, nawet najmniej ciekawy, został ujęty w taki sposób by każdy kto ogląda zdjęcie, był oczarowany i zaciekawiony.

Może kiedyś poprawię tę definicję, bo nie obejmuje tego co chcę przekazać.
Niestety długi czas obcowania z TV ogłupił zdolność pisania swych myśli.


czwartek, 15 listopada 2012

365/50mm Dzień 45

Ciężki tydzień, a dopiero dziś środa. Spotkanie goni spotkanie. Na szczęście można znaleźć chwilę na hobby.


365/50mm Dzień 44

Ledwo co położyłem się spać po dniu dość ciężkim, bo pracowałem dość długo nad zdjęciami ślubnymi, a już trzeba wcześnie wstać. Ale mam jakieś dziwne wrażenie że trzeba być nieźle świrniętym by o tak wczesnych porach już wyruszać do pracy, bo oprócz paru osób, które można spokojnie na palcach jednej ręki policzyć i mnie to nikogo więcej nie ma. Na szczęście, zdjęcia mogą rekompensować porannmarsz przez miasto i to bez kawy.

środa, 14 listopada 2012

365/50mm Dzień 43

Ok, był czas na pstrykanie, teraz czas na obróbkę zdjęć. Od dawna nie czułem takiego zmęczenia oczu. około 3 godzin pracy nad materiałem był mocno wyczerpujący. Oby tylko moja wizja tych zdjęć odpowiadała odbiorcy.


poniedziałek, 12 listopada 2012

365/50mm Dzień 42

W poszukiwaniu kolejnego tematu do zdjęć..

365/50mm Dzień 41

Bardzo trudny dla mnie dzień, mam sesje zdjęciową na ślubie cywilnym. O ile jakoś swobodniej mi się poruszało pomiędzy gośćmi, o tyle musiałem działać szybko. Cała ceremonia trwała... 20 minut, co uniemożliwiało jakąkolwiek pomyłkę z mojej strony.

niedziela, 11 listopada 2012

365/50mm Dzień 40

Tym razem wezmę czerwoną pigułkę, może i ja się dowiem co jest w jamie zająca ? ;)
To tak w nawiązaniu do mojego ulubionego filmu... matrix.

czwartek, 8 listopada 2012

365/50mm Dzień 38

Środek tygodnia - środa.
Cały dzień na bakier. Nic nie wychodzi, spędziłem 2h w aucie z czego przejechanie 85 km zajęło mi około 1h a pozostałe 15 km drugą godzinę. Trochę deszczu i wszyscy jeżdżą jakby pierwszy raz w życiu jeździli na łyżwach. Ogólnie dzień zaliczam jako śmietnikowy.

środa, 7 listopada 2012

365/50mm Dzień 37

Siedziałem, dumałem i kombinowałem jakie ma być kolejne zdjęcie.
Chciałem utworzyć fajne zdjęcie typu Stockphoto, ale efekty były marne. No to wziąłem statyw i wyszedłem na balkon.... boso. To była jedna z szybszych sesji nocnych. Dwa ujęcia i już. Na tym etapie stwierdziłem że mam zdjęcie na wtorek. Jak widać poniżej, chyba nawet udane.

poniedziałek, 5 listopada 2012

365/50mm Dzień 36

Poniedziałek, deszcz, plucha na całego. Warunki mocno jesienne, ale mowa tu o jesieni tej jakiej nie lubimy.

365/50mm Dzień 35

Wolna niedziela. Po obejrzeniu relacji formuły1, gdzie w końcu zwycięstwo odniósł Kimi Raikkonen, udałem się na wycieczkę po nowym Brutalu, czyli Katowickim dworcu. Robi wrażenie, jednak mam wątpliwość czy poczekalnia jest wystarczająco duża.

365/50mm Dzień 34

Zniecierpliwienie przed seansem na ... SkyFall.

niedziela, 4 listopada 2012

365/50mm Dzień 33

Tym razem ponownie prezentuję, pokojowego orła. Będąc w galerii handlowej, w sklepie zoologicznym na wystawie można było zobaczyć całe stadko Zeberek. Wyglądały przecudnie, żonę od wystawy nie można było oderwać.

365/50mm Dzień 32

Pierwszy miesiąc projektu za mną. Jest coś świętować, akurat przypada to na święto wszystkich świętych.


piątek, 2 listopada 2012

365/50mm Dzień 31

I już po konferencji Microsoft'u.
warto było przetrwać ciężką śnieżycę i sześć godzin powrotu do domu w warszawskich korkach. Na minus całej konferencji był katering. Za każdym razem gdy podchodziło się do stolików to jeszcze nie było kanapek, a piętnaście minut było to już nie było kanapek. Trudno, nie zawsze może byc idealnie. Dla mnie było to ważne wydarzenie, gdyż mogłem poznać wiele ciekawych narzędzi i trochę dodało mi to sił w tym co robię.

365/50mm Dzień 30

Drugi dzień MTS 2012.
Ciekawe technologie, mnóstwo odwiedzających. Było bardzo ciekawie.

365/50mm Dzień 29

Trochę zimno się zrobiło. Na szczęście przygotowałem się na to , niestety auta nie zdążyłem. Na moje szczęście nigdzie autem się nie wybieram.