piątek, 26 października 2012

365/50mm Dzień 26

Weekeeendd.....

czas na odpoczynek....


365/50mm Dzień 25

Udało mi się dorwać paczkę nie zmielonej kawy. I zachciało mi się porobić fotki, jak na reklamach. Miejsce to co zwykle czyli kuchnia, garść kawy i... za duża odległość minimalna ostrzenia. To były frustrujące chwile.

365/50mm Dzień 24

Padam z nóg. Trochę mi czasu zajęła obróbka zdjęć z niedzielnego wypadu na zamek w Tenczynku, albo Rudnie... już sam nie wiem jaka nazwą się posługiwać. Dziś szybko wyłączę komputer.

czwartek, 25 października 2012

Rudno, zamek Tenczynek.

W zasadzie już czwartek, i powinienem planować kolejny wypad weekendowy zamiast chwalić się minionym weekendem, ale tak się składa że nie będę mógł w ten weekend wyskoczyć na małą sesję zdjęciową. W poście dotyczącym projektu 365/50mm nie rozpisałem się zbyt szczegółowo, i jakoś chyba nie miałem tego na uwadze. Niestety, przez założenia jakie narzuciłem w projekcie, nie dałem zdjęć nad którymi najwięcej czasu poświęciłem.

Wracając do eskapady. W sobotę zrobiłem przegląd sprzętu. Wyczyściłem soczewki, filtry i co tylko można było. Niedziela rano 4:00 pobudka. Orzesz ty... mimo że jestem przyzwyczajony do porannego wstania to tym razem nie było to takie proste. Ale po paru łykach kawy było już lepiej. Umówiłem się z dwoma kolegami z Facebooka po drodze. Zgarnąłem ich i w drogę. No własne, tylko gdzie ta droga?
Jak tylko wyjechaliśmy za Katowice to mgła była tak silna, że auta jadące na przeciw mnie na długich światłach, nie były w stanie mnie oślepić. Na szczęście drogę znam niemal na pamięć, więc mógłbym jechać z zamkniętymi oczami, tylko pasażerowie mogli by się lekko zdenerwować.

Dojechaliśmy do węzła na A4, na wysokości Alwerni. Tu mgła była trudniejsza, bo jak jeżdżę tą drogą co dzień, to widzę ruiny zamku i wiem gdzie są. Ale po zjeździe, nie byłem w stanie powiedzieć, gdzie tak na prawdę zamek jest. Czy go minąłem, czy jest dopiero przed nami. Może przejechałem przez dziedziniec, i tego nie zauważyłem. Dojechaliśmy do Tenczyna i zawróciliśmy, jadąc chyba z 20 km/h udało się dostrzec miejsce parkingowe z tabliczką ruiny zamku. Jesteśmy na miejscu!

Po zabraniu sprzętu z auta i wdrapaniu się na wzgórze z lekką zadyszką, przed naszymi oczyma ukazał się niesamowity widok. Cała mgła była poniżej wzniesienia. Już w tym momencie wiedzieliśmy że wyjazd się opłacił. Słońce jeszcze się nie wyłoniło zza horyzontu.

No dobra tyle mojej paplaniny. Poniżej są foty z tego niedzielnego poranka.

















365/50mm Dzień 23

Poranna mgła, choć już nie tak silna jak w poniedziałek rano. Niestety jest już zimniej i chyba można niedługo spodziewać się śniegu, co nie jest mi na rękę.

365/50mm Dzień 22

Kolejna zabawa z bokeh, tym razem miała być gwiazdka.
Zabawne jest to, że jak się chce coś osiągnąć to nie trzeba dużego wysiłku wkładać by to osiągnąć. Początkowo była to gwiazda sześcioramienna, ale to nie ten efekt. Więc zrobiłem pięcioramienną. Ale trzeba było przypomnieć sobie kat dokonać tego przy użyciu cyrkla. Chwila wytężenia odpowiednich zwojów mózgownicy i się udało. Niestety mały rozmiar gwiazdki, nie był łatwy do precyzyjnego wykonania, i stąd jedno z odurzy jest dłuższe.


365/50mm Dzień 21

Pobudka o 4:00.
5:00 zbiórka pod biedronką, czyli w stałym miejscu i już o 6:10 na wzgórzu w okolicy zamku w Tenczynku. Mgła była niesamowita.
Początkowo był problem by znaleźć sam zamek w tej mgle. Oznaczenia słabe a w mgle jeszcze słabsze. Na szczęście udało się przed wschodem dotrzeć bezpiecznie na miejsce.
I może nie prezentuje widoku samego zamku (jeszcze) ale udało mi się wykonać kilka ciekawych ujęć samej mgły.

środa, 24 października 2012

365/50mm Dzień 20

Sobotni leniwy dzień, ale udało mi się zrobić małe co nieco.
Pogoda ładna i przyjemna, więc żal nie wykorzystać.... spacer.

365/50mm Dzień 19

Weekend już jest. Trochę wypoczynku, i w planach mam poranny wypad na zamek w okolicy Tenczynka, ale to za dwa dni. Na dziś w planie przegląd sprzętu. A poniżej osiedle Tysiąclecia.

wtorek, 23 października 2012

środa, 17 października 2012

365/50mm Dzień 17

Kontynuuję temat nieostrości, w dodatku kontrolowanej. Tym razem również zamysł był taki by nie było ostrości, ale chodziło o inny efekt.
Bawiłem się zmianą wyglądu bokeh'a (czy jak to się tam pisze). Niestety za późno do tego się wziąłem, i było za ciemno w pokoju, by robić normalne zdjęcia. Granicą było ISO 1600 ale czasy osiągane, były za długie, dlatego też zamieszczam bokeh z widoku zza okna.

365/50mm Dzień 16

Szesnasty dzień projektu minął pod znakiem ostrości. Starając się wyostrzyć ładnie jedną pamiątkę z wakacji, walczyłem z ostrością ile się da ale nie było łatwo, więc poszedłem w drugą stronę, skoro nie mogę złapać ostrości, to niech jej nie będzie w ogóle.

wtorek, 16 października 2012

365/50mm Dzień 15

A oto i ja i mój autoportret, a właściwie ja uchwycony w pozycji w jakiej spędzam niemal cały czas.


365/50mm Dzień 14

Niedziela, odpoczynek a zarazem wstępne przygotowania do następującego tygodnia. W sumie takowych przygotowań nie muszę robić, ale trochę czasu spędziłem, przy obróbce zdjęć z PhotoWalk'a oraz przy zdjęciach zaległych z projektu. Mam nadzieję że takie opóźnienia nie wejdą mi w krew.

365/50mm Dzień 13

Dziś można by powiedzieć że jest święto fotografii. Na całym świecie trwa ogromny spacer fotograficzny. Ja tym razem wziąłem udział w spacerze w Gliwicach.
Miło było spotkać się w gronie ludzi którzy mają bzika na punkcie fotografii. Moje zdjęcia z spaceru zamieszczę w odrębnym wpisie, szczególnie że nie tylko 50mm było wykorzystane.

wtorek, 9 października 2012

365/50mm Dzień 9

Książka leży odłogiem a mnie się nudzi... to się nazywa szczyt lenistwa.

Co do zdjęć, to zaczynam odkrywać swój stary sprzęcik od nowa. Płytka głębia ostrości ma dla mnie niesamowitą magię. Na razie opanowałem kuchnię i wszystkie przedmioty oraz produkty spożywcze, ale było późno i musiałem zrezygnować dalszej zabawy.


sobota, 6 października 2012

365/50mm Dzień 6

Sobota, 5:00 rano, budzik dzwoni... wstaje na poranne fotki.
Doszedłem do wniosku że już nie dla mnie spanie do południa i mimo że lubię spać to jednak nie mogę sobie na to pozwolić. Po prostu cały weekend boli mnie głowa więc i tak weekend byłby zmarnowany.
Jest sobota i cały dzień obył się bez problemów. Fotki poranne wykonywałem w Świerklańcu. Lubie to miejsce, bo łatwo dotrzeć do fajnych miejsc. Nawet udało mi się zrobić kilka udanych ujęć.

piątek, 5 października 2012

365/50mm Dzień 5

Pogoda dziś ciekawa. Przejrzystość powietrza bardzo duża. Z balkonu bez problemu było widać... chyba Skrzyczne. A to jest około 100 km ode mnie.

czwartek, 4 października 2012

365/50mm Dzień 4

Ciężki dzień. Niby jak każdy inny, ale od rana zapowiadało się dość nieciekawie.
Najpierw budzik nie zadziałał, później nie mogłem wyjechać autem z parkingu, jak już wyjechałem to miałem czerwoną fale.... i tak można by wymieniać całą serie zdarzeń która ciągła się za mną od momentu aż wstałem. Na szczęście jestem już w domu. Ciepła kąpiel z winem i wystarczy na dziś wrażeń.


środa, 3 października 2012

365/50mm Dzień 3

Dziś w ramach poszukiwania tematu, zapolowałem na zwierza.
Zwierz udomowiony... prawie, bo nie daje się dotknąć. Chyba rybki są bardziej towarzyskie.
No dobrze, przesadziłem, to bardzo towarzyski zwierz. Jest to Zeberka. Jest już z nami półtora roku. Fruwa po pokoju i kuchni. Dziękuje niebiosom za to że wcześnie wstaję do pracy. Wcześniej niż ona, bo to samiczka, albowiem nie pospałbym tak długo jak lubię sypiać. Jeśli jest ktoś ciekaw większej liczby informacji na temat mojego domowego zwierzaka, to może sporo poczytać na stronie tutaj.

wtorek, 2 października 2012

365/50mm dzień 2

Może nie najlepiej skupiłem się na zdjęciach. Trochę może przez to że sporo czasu spędziłem w samochodzie. Przez to, jak to bywa w takich sytuacjach szukałem na siłę tematu. Pstrykałem wszystko co możliwe, więc nawet ołówkowi nie przepuściłem. Niestety nie, ołówek nie sprawdził się tym razem.

poniedziałek, 1 października 2012

365/50mm start

6:45 jestem już za biurkiem w pracy. Czas zacząć nową przygodę z fotografią. Wyzwanie jest proste. używam tylko i wyłącznie jednego obiektywu 50mm do tego celu. Zakończenie zabawy 30 wrzesień 2013.
Dlaczego?
Bo sprzęt się kurzy, ja się rozglądam za nowymi zabawkami, które i tak będą zbierać dodatkowa porcję kurzu, z obecnym sprzętem, a portfel ponownie zeszczupleje. Temu procederowi mówię stanowcze NIE.

Propos zabawek, rozważam ewentualnie wykorzystanie w projekcie szkiełka 35 mm, jako że mój aparat to nie pełna klatka, więc obecne 50mm to nie do końca zgodne z projektem... ale nie mam 35mm więc nie będę kombinował.

Kolejny powód dla którego rozpoczynam zabawę, to to że przeglądam fotki różnych fotografów, i sobie myślę... też może kiedyś zrobię taką fotę..... bzdura! Mo wy nie ma by mi się udało siedząc w domu i oglądając cudze dzieło. Stopniowo będę dozbrajał się w różne oprogramowanie więc efekty będą różne, ale póki co bez zbędnych ceregieli.. prezentuję pierwsze zdjęcie.