niedziela, 20 listopada 2011

Jesienny poranek w Świerklanicu

Ostatni już spóźniony post z wyprawy fotograficznej, również organizowany przez BGF Negatyw. Tym razem nie trzeba było wstawać o tak zbójnickiej porze jak w przypadku Chechła, a wszystko to przez zmianę czasu na tryb zimowy.
Czekając na uczestników w stałym już miejscu, mieliśmy wstępny pogląd na aurę. Będzie ładnie. Jednak im bliżej było Świerklańca to pogoda stopniowo zmieniała swe oblicze. W samym Świerklańcu była mgła widoczności nie większej niż 30m. Za to wschód słońca powinien być spektakularny. I się nie myliliśmy. Więcej nie ma co tu pisać, bo wystarczy popatrzeć na zdjęcia.
























sobota, 19 listopada 2011

Zabawa analogiem

Ostatnio byłem ciekaw co wyjdzie jeśli do średnioformatowego aparatu jakim jest Lubitel 166, założę film z małego obrazka. A że mam chyba z osiem rolek filmu kolorowego który leży w lodówce nie używany od ponad roku to postanowiłem przeeksperymentować. Gdy skończyłem rolkę filmu czarno białego w aparacie, to zostawiłem sobie papier osłonny filmu i szpulki. rozmontowałem jedną rolkę małego obrazka i nawinąłem na większą szpulkę. Pierwsze kłopoty zaczęły się w momencie gdy się okazało że rolka negatywy małego obrazka jest dłuższa niż średniego formatu. Ale porobiłem sobie dodatkowe znaczniki co 6 cm i nawinąłem tyle ile papier mi pozwolił.

Jak już się udało przewinięcie, to teraz trzeba by film założyć do aparatu. I tu drugi zonk! Rolka jest za gruba. Aparat niemal się nie zamykał. Ale jak już udało się zamknąć korpus, to wystartowałem w miasto.
Musze przyznać że to było nie lada wyzwanie, szczególnie że nie wiem gdzie dokładnie zamieszczony jest film. Czy aby na pewno jest po środku ? I czy perspektywa jest ok ?

Rolka się skończyła, oddałem film do wywołania. Teraz tylko przemielić przez skaner ie fekty są widoczne poniżej.















Jak się później okazało, film się nieprawidłowo układał w komorze i zamiast równo dolegać do ścianki, był pofałdowany, przez co obraz zrobił się zniekształcony a miejscami rozmazany.

Muszę przyznać że to było ciekawe doświadczenie bardzo inspirujące, ale i wymagające sporo wysiłku.

piątek, 18 listopada 2011

Nadrabiam zaległości - Chechło

Trochę mam zaległości w postach, wytłumaczę się bo jestem winny, uszkodzenia zasilacza w moim komputerze, to też dlatego taka przerwa. Na ten moment zaprezentuję zdjęcia z wypadu nad Chechło. Wypad był zorganizowany przez Bytomska Grupę Fotograficzną negatyw.

Wcześnie raniutko w niedziele trzeba było wstać, gdyż celem był wschód słońca.
I pomimo soboty która była przepiękna, niestety niedziela już nie rozpieszczała. A szkoda. Ale nie rezygnowaliśmy ze zdjęć. Myślę że udało się zrobić kilka ciekawych ujęć.

Swoją drogą zauważyłem że z biegiem czasu robię coraz mniej zdjęć z jednego ujęcia, czyżby kryzys w fotografii ??;)
Poniżej prezentuję zdjęcia z wyprawy :