piątek, 28 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 356

Jak to w fotografii trzeba szybko działać. Jechałem do Krakowa, było przed 7 rano i widać było jak jest czyste niebo nad Krakowem. Jak przyjechałem na miejsce to mogłem oglądać fajny wschód słońca. Ale już po godzinie chyba 8 słońca nie było już wcale widać. Ehhh a już miałem cichą nadzieję że będę mógł sięgnąć po okulary słoneczne.

czwartek, 27 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 355

Ostatni zastanawiałem się, co będę robić gdy skończę projekt. Przy okazji tak przywykłem do noszenia aparatu z sobą, że czasem jak idę do sklepu bez plecaka to dziwnie mi czegoś brakuje. Ale wracając do tego co będę robić za 10 dni hmmm...
Zapewne zrobię sobie przerwę w foceniu, ale już teraz po głowie mi chodzi zrobienie filmu. Każdy w tym miejscu powie to nic trudnego, technologia w tej kwestii jest tak rozwinięta, że nie ma ograniczeń. Ale u mnie jednak jest, dlatego że nie mam kamery. A fil chce zrobić używając mojej lustrzanki. Nie mam jeszcze konkretnego scenariusza czy też skryptu. Wiem tylko tyle że to będzie projekt filmu powiedzmy około 5 minut ale typu tilt-shift z time lapse. Chyba tak to się piszę. A co będzie, to się okażę. Jeśli będą prowadzone prace w tym zakresie to na pewno się nimi pochwalę, a już na pewno samym wynikiem końcowym, jaki by on nie był.

Projekt 365 - Dzień 354

Dziś już lepiej z oczami. Na tyle lepiej że wybrałem się na spacer po parku chorzowskim, w celu obejrzenia postępów w pracach na stadionie śląskim. Muszę przyznać że największy dźwig w europie robi wrażenie.

środa, 26 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 353

Tak wiem. Ambitne foto to to nie jest. Ale ciężko mówić, tudzież pisać, o fotografii jak oczy nie bardzo widzą. Ale jest weekend więc chyba powinno mi udać się podleczyć

Projekt 365 - Dzień 352

Dzień wymęczony, nie mniej niż zdjęcie. Czuje że robione na siłę. Ale tylko dlatego że przy zapaleniu spojówek ciężko się patrzy przez wizjer.

wtorek, 25 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 351

Kurza trąbka, łapie mnie choróbsko. Mam nadzieję że nie wpłynie to na projekt, szczególnie że zbliża się jego końcówka.

Projekt 365 - Dzień 350

Szukałem tematu do fotki, i tak nie mogłem znaleźć dobrego tematu jak zwykle to u mnie bywa. Albo lenistwo albo brak kreatywności. Nie wiem co dokładnie. Wtem idąc przez miasto zauważyłem dość ciekawy obrazek. Niby centrum, a tu mnóstwo śmieci, połamane ogrodzenie jakaś wyrwa za ogrodzeniem. Jednak oszczędzę wielu osobom tego widoku i nie pokaże tego śmietniska w centrum miasta. Mnie zaciekawił fragment pozostałości po płocie. Wbite w ziemię drzewo przybrało różne ciekawe kolory.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 349

Nie cierpię papierkowej roboty. Nawet jak muszę wypełnić prosty wniosek, to znajdę tuzin innych powodów by nie ruszać papierków. Chyba byłbym gotów nawet zrobić remont mieszkania niż męczyć się z dokumentami albo z urzędami.

Projekt 365 - Dzień 348

No w końcu widać coś słońca. Tym razem okulary zostawiłem w domu, no i proszę... przydały by się.

środa, 19 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 347

Ładna pogoda, sporo słońca jak na styczeń, a ja się pochorowałem. No i nici z planami na niedzielę. Mogę jedynie sobie pooglądać przez okno.

wtorek, 18 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 346

A oto i widoczny fragment zadaszenia stadionu śląskiego w Chorzowie. Mam tylko nadzieje że po zakończeniu się modernizacji, odbyciu jednego sezonu imprez na tym obiekcie, nie będzie on ponownie modernizowany.

Projekt 365 - Dzień 345

Jeśli nie ma przepięknego nieba to ciężko zrobić ładne zdjęcia. Cóż zostaje, poszukać tematów na ziemi. Dziś się udało ;). Cóż HDR nie jest moją mocną stroną. Ale to nie powód by się poddawać. Przecież jeśli nie umiesz jeździć rowerem, to jedyny sposób by nauczyć się na nim jeździć to ... jeździć nim.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

niedziela, 16 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 342

Skończył się okres świąteczny. Czas zakasać rękawy i do pracy. Trzeba tylko znowu przyzwyczaić do wczesnego wstawania. Ale przyznam że te przerwy świąteczne były bardzo długie. Cóż może dlatego że nie ma śniegu i jest jak jest więc nie ma nawet jak wybrać się na spacer....

Projekt 365 - Dzień 341

W mojej rodzinie jest jakaś mania noszenia kapci. Ja wole jednak chodzić na boso. Dlatego też moja para zawsze gdzieś poniewiera się po mieszkaniu.

piątek, 7 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 336

A oto i moje najmłodsze dziecko w moim przybytku. Nikon F100.
Sporo kombinacji i trochę wyrzeczeń mnie to kosztowało by wejść w jego posiadanie. Ale warto. Moje pozostałe analogowe nikony zostaną wkrótce sprzedane.

czwartek, 6 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 335


Dziś udało mi się naocznie zobaczyć częściowe zaćmienie słońca.

Projekt 365 - Dzień 334

Od jakiegoś czasu nachodzi mnie refleksja kto tak naprawdę nami steruje. Ale tak naprawdę. Bo dajmy na to ograniczenie prędkości. Garstka ludzi, tudzież mam na myśli parlamentarzystów, których liczba jest w okolicy 460, decyduje że 70 km/h to za szybko w terenie zabudowanym. Można by powiedzieć w grupie siła. Czyżby ? Jest nas w kraju około 38 mln więc czemu nie sprzeciwiamy się temu? Ktoś powie że są tacy co się sprzeciwiają i łamią ten nakaz. Ale pojedynczy buntownik jest skazany na porażkę. Co ciekawe wcześniej wspomniana garstka, jest uprzywilejowana gdyż posiada immunitet i im wolno jeździć szybciej. Więc gdzie tu sens gdzie logika. Ktoś zapyta, a jaki to ma związek z poniższym zdjęciem. Pozornie żaden. Mieszkam na osiedlu w centrum miasta. Osiedle owo było wzburzone tym że mieszkańcy którzy jadą do centrum zajmują ich miejsca parkingowe. Parkowanie w mieście jest możliwe, ale odpłatnie. A tu na osiedlu już to nie obowiązuje. Lokatorzy osiedla podjęli inicjatywę by utrudnić możliwość parkowani czasowym przyjezdnym, a przy okazji umożliwić sobie swobodne parkowanie. Pięknie to wszystko brzmi. Jednak chyba ktoś się nie przyłożył i narzucił swoją wolę innym, i trochę po kosztach potraktował inwestycję. Czy już jest dostrzegalna analogia? Ktoś w zarządzie osiedla zdecydował że tak będzie lepiej. Może i chciał dobrze, ale szlabany które zostały postawione, notorycznie są łamane. Nie wiem dlaczego. w mojej ocenie są dwie możliwości. Jedna to taka że są kradzione na złom, a druga to taka że wyłamują je chuligani. Efekt jest taki że raz na tydzień system nie działa prawidłowo, a przy tym dodatkowe koszty ponoszą mieszkańcy osiedla. Gdzie tu sens gdzie logika ?

wtorek, 4 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 331

No i jest sylwester. Tym razem spędzam go w domu. Po prostu nie mam ochoty na jakieś bale. Z tego miejsca życzę wszystkim Do Siego Roku 2011.

(Tak wiem że post jest z opóźnieniem ale i tak nie zmienia to faktu że składam czytelnikom życzenia, w końcu jest na to niemal cały rok ;) )

Projekt 365 - Dzień 330

Jutro sylwester. I mimo że mam właśnie wolne, i właśnie zrobiła się ładna pogoda, to nie mam zamiaru ruszać się z domu. No ale co począć skoro trzeba kupić podstawowe rzeczy na sylwestra jak piwo i wino musujące.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Projekt 365 - Dzień 329

W święta pod choinkę dostałem najnowszą książkę Jeremy Clarkson'a.
Co to ma wspólnego z fotografią ? Nic. Ale połknąłem do tej pory niemal 1/4 tej książki i jestem zafascynowany tym, w jaki sposób prowadzący programu TopGear przechodzi z tematu który kompletnie nie ma żadnego związku z motoryzacją, do recenzji samochodu. To może być nawet ciekawe. Np zacznę pisać o tym jak prace domowe mogą wpłynąć na kondycję fizyczną a skończę recenzją zdjęcia, lub opisem związanym z zagadnieniem foto. Ale do tego chyba potrzeba tak z 20 lat praktyki dziennikarskiej.

Projekt 365 - Dzień 328

Linie kolory i balans bieli. To zdumiewające jak ludzkie oko widzi barwy a jak urządzenie cyfrowe.
Niby firanka rano oświetlona promieniami słońca wygląda dla mnie niemal tak samo jak przy żarówce. Ale moja cyfra zinterpretowała to zupełnie inaczej. To jest czasem nawet fajne, bo dzięki temu można osiągnąć różne efekty.