piątek, 31 grudnia 2010

czwartek, 30 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 325

Dziś Boże Narodzenie. I tradycyjnie jak co roku można obejrzeć Kevin'a. Czasem nie rozumiem spotkań rodzinnych. Wszyscy potkają się po wielu miesiącach rozłąki, siadają do stołu i ... oglądają TV. Akurat pogoda dopisuje do spacerów, więc zachęcam do większej aktywności fizycznej, nie tej po kanałach TV.

Projekt 365 - Dzień 324

Wigilia. dziś wszyscy składają sobie życzenia, wręczają prezenty. Jedynie karpiowi się nie upiekło ;)

środa, 29 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 323

Jutro wigilia, przygotowania do tego jedynego dnia w roku trwają. W tym roku i ja przyłączyłem się do prac w kuchni.
Przyznam że od samego robienia i patrzenia się w te wszystkie potrawy, nie chce mi się jeść obiadu.

Projekt 365 - Dzień 322

Dwa dni do świąt. Gorączka przedświąteczna już trwa na dobre. W kuchni więcej się spędza czasu niż gdziekolwiek indziej w mieszkaniu.

piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Wszystkim czytelnikom i czytelniczkom mojego bloga życzę wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia.
Oraz udanych ujęć w tym przepięknym okresie świąt.
Życzy
Piotr Kołsut

wtorek, 21 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 321

Człowiek to taka bestia że będzie narzekać ,a to zima, a to ciemno. A jak się pojawia odwilż i słońce w oknie to znowu zaczyna marudzić, a to mokro, a to w monitorze nic nie widzę. A mówi się że to kobiety najbardziej marudzą.

Projekt 365 - Dzień 320

No dla takich widoków warto wstawać skoro świt i wychodzić z pracy o 15.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 319

Zrób zdjęcie choinki lub bombki. Wielka mi sztuka. Celujesz aparatem, pstryk i gotowe, co nie ? No właśnie nie. Od dłuższego czasu robię zdjęcia tylko stało ogniskowym obiektywem 50mm no i żeby zrobić ciekawe ujęcie blisko podchodzę do obiektów. A bombka przepięknie odbija moją postać, niestety. I znowu kolejne ciekawe doświadczenie. Wystarczy nieco się przesunąć w prawo lub w lewo i moja postać znika za różnymi drobiazgami wiszącymi na choince.

niedziela, 19 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 318

Jest sobota wieczór, śnieg ponownie sypie, w telewizji wieje nudą, więc wyszedłem na spacer. Trochę przewietrzyć siebie i aparat. Coraz bardziej czuć atmosfer świąt.

sobota, 18 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 317

Paradoks odległości. To ciekawe że im bliżej mamy do pracy tym później jesteśmy. Kiedy mieszkałem w Krakowie to normą było że pojawiałem się w pracy około 9:40. Teraz gdy dojeżdżam z Śląska to jestem przed budynkiem firmy jeszcze przed godziną 7.
No cóż jeszcze nie ma godziny 7 ciemno wokoło, to może jakąś fotkę uda mi się ustrzelić jeszcze przed obowiązkami służbowymi.

piątek, 17 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 316

Orzeszku.... Orzeszku.. O rzesz kurka siwa ale przymroziło. Baterie w aparacie zużywają się w niesamowicie szybkim tempie. Ale na szczęście zdążyłem zrobić jeszcze kilka ujęć. Szkoda że nie zdążyłem jeszcze zrobić ujęcia z bardziej domkniętą przysłoną, zdjęcie było by fajniejsze. Lubie przymykać obiektyw do wartości 8 a nawet i 16 w takich kadrach jak ten poniżej. Wówczas lamy mają takie fajnie promienie.

Projekt 365 - Dzień 315

Lubię zimę i lubię nawet jeździć samochodem w czasie zimy. Szczególnie że niektóre manewry autem sprawiają niezłą frajdę ;)
Szkoda tylko że parkingi zmniejszyły nieco swoje możliwości .

czwartek, 16 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 314

Zwariowany dzień, zwariowana pogoda. Zwariowany okres.
Człowiek tu stara się ile sił, by jakoś nie przesadzić z wydatkami przed świętami. Ale to jest jak z tym śniegiem. Odwrócisz się plecami do wiatru, to wiatr się zmieni i znowu wieje po oczach. Dlatego też dziś bez refleksji i komentarzy o wszystkim i niczym.

Projekt 365 - Dzień 313

Dziś poniedziałek, ciężkie powroty do obowiązków pracownika na etacie. Aż słabo z tego powodu, więc należy się porcja witamin. Szkoda tylko że pietruszka jest w tym miksie ...brrr

środa, 15 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 312

Aż mnie nosi by pobawić się czarno-białą fotografią. Niestety, nie mam papieru i świeżej chemii. Kasy na to też nie. Ale zostały mi dwa negatywy z wakacji do wywołania, więc mogłem trochę się pobawić, tym bardziej że termin przydatności wywoływacza się kończył. Niestety nie ustrzegłem się błędu. Jeden z negatywów się źle nawinął na szpulę i nie udało się go dobrze wywołać. Strata wynosi 10 ujęć... ehh.
Chyba zmienię korek na bardziej przyjazny we współpracy.

Projekt 365 - Dzień 311

Jako że jest weekend, to wypoczywam, ale wieczorem już nie potrafię usiedzieć na miejscu. Mógłbym wyjść na świąteczne zakupy, ale te już zrobiłem w połowie listopada.
Więc aby .. ( nie mówiąc na głos) zabić nudę ;) postanowiłem sprawdzić swoje kulinarne zdolności. ;) Nikt się nie otruł więc chyba nie jest źle.

wtorek, 14 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 310

Dziś nie będzie marudzenia, czy też filozoficznych myśli. Liczy się to że jest piątek (10.12.2010) i to że mogę w końću nadrobić braki snu ;)

Projekt 365 - Dzień 309

Kolejna opowiastka o dworcach. Po prostu nie mogę się powstrzymać od komentarza. A raczej dlatego że nie rozumiem dlaczego i jakim cudem wiele inwestycji jest prowadzonych bezmyślnie. Ja rozumiem że koszty mają znaczenie. Ale nie rozumiem że koszt może być ważniejszy od czyjegoś zdrowia. Jeszcze nie wyjaśniłem o co mi dokładnie chodzi. A biję pianę o to jak wyglądają dworce lub przystanki po remoncie.
Ilekroć idę z Galerii krakowskiej na dworzec PKS w Krakowie, zastanawiam się jakim cudem ktoś pozwolił na położenie gładkich kafelek w holu. (Dla krakusów chodzi o flizy). Przecież w warunkach jakie panują to każdy przemierzający tę trasę musi szykować się na stylowe piruety na kafelkach. Nie mogę pojąc jak ktoś wpadł na tak genialny pomysł i to w tak ruchliwym miejscu.

czwartek, 9 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 308

Kolejnych przygód kilka w katowickim dworcu PKP. Nauczony doświadczeniem, już nie pędziłem na złamanie karku na tramwaj, przejściem pod peronami od ul. Andrzeja. Zwykle taki sprint okupowany był tym że napotkałem barierkę i musiałem się wracać. Tym razem spokojne przeszedłem wzdłuż peronu i chciałem przejść jedynym dostępnym przejściem na plac Szewczyka. Jasne.. czytałem wcześniej na mmsilesia.pl że rozbierają kładkę. Ale już o tym że przejście na druga stronę dworca jest niemożliwe, to tego już nigdzie się nie dowiedziałem. I krążyłem po dworcu dobre 15 minut wchodząc raz do jednego raz do drugiego przejścia przez dworzec, ale wszystkie zamknięte. Coż, grunt do dobra komunikacja. Żeby było lepiej musi być najpierw gorzej ;)

środa, 8 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 307

Gorączka przedświąteczna ruszyła pełną parą. W radiu słychać świąteczne kawałki zespołu A-HA czy DE SU. W marketach ludzi tłum pędzących w rożnych kierunkach. Nawet jedna ze stacji telewizyjnych mimo wcześniejszych zapowiedzi, ugięła się pod naciskiem widzów, zamieściła w swej świątecznej ramówce, Kewina samego w domu. Chyba dlatego lubię grudzień. To wszystko o czym wspomniałem sprawia, że miesiąc w którym dni są najkrótsze łatwiej znoszę brak słońca. A w szczególności jest to rekompensatą za to, że nie bardzo mam "dostęp" do złotej godziny.

wtorek, 7 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 306

To nie jest kolejne zdjęcie z serii park nocą. to jest kolejne zdjęcie z serii do cholery musi się udać ustawić balans bieli prawidłowo. Tym razem chyba się udało, choć ostrość tym razem nie ta.

Projekt 365 - Dzień 305

Święta zapasem, więc sobie pomyślałem że to dobry moment alby porobić fotki czarno-białą kliszą. Szarpnąłem się na dwie nowe baterie do mojego analoga założyłem... i niestety jest zdeka popsuty. :( Nie działa autofocus. Cóż może znajdę jakiegoś magika w Krakowie co to naprawi i nie zedrze ze mnie skóry.

niedziela, 5 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 304

Zima nam się rozkręciła. Ale ale z tego co zauważyłem, to nie tylko trzeba uważać jak się chodzi ale też gdzie się chodzi... bo z góry może coś spaść.

Projekt 365 - Dzień 303

Proste zadanie. Zrobić fotke przedmiotu, w dodatku tak aby obiekt trzymał linię zgodnie z kadrem. Proste he?. Też tak mi się zdawało. Postawiłem butelkę po winie. Pstryk. Patrzę na ekran.. krzywo. Kolejne pięć ujęć, znowu krzywo. No niemała frustracja mnie objęła, przecież kadrowałem zgodnie z liniami widocznymi w wizjerze i jakoś dziwnie inaczej wychodziło niż planowałem. Ale w końcu się udało. Jest jedna jedyna fotka prosta... w miarę. Po zgraniu karty na komputer... heh nie ostre. Koniec na dziś

piątek, 3 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 302

Dziś przeszedłem samego siebie. Wracając z pracy wyruszyłem na małą pieszą wędrówkę po okolicy przystanka. Jakież było moje rozczarowanie, gdy się okazało że skończyła mi się bateria w aparacie. Nie zdawałem sobie sprawy z tego że wczorajsza zamieć śnieżna znacząco przyspieszyła zużycie baterii. No i cały zapał do robienia nocnych zdjęć musiałem schować do plecaka razem z aparatem. Z rozrzewnieniem w takich sytuacjach myślę o aparatach analogowych. Potrzebuje fotkę, to pstrykam i idę dalej. Sytuacja jak ta tylko pokazuje jak bardzo człowiek jest uzależniony od elektryczności.
Po takiej przygodzie, przeszła mi myśl czy by się nie przeprosić z moim zakurzonym Lubitelem.

czwartek, 2 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 301

Dzisiejsze zasypanie śniegiem południowej części polski odczułem dość mocno. Podróż do domu wydłużyła się trzy razy. Ale za to jeszcze tak pokrętnie nie wracałem do domu.
Po powrocie do domu wypiłem grzańca i oglądałem różne niusy telewizyjne.
Moją uwagę zwróciło zdanie które, dość często pojawia się na ustach dziennikarzy.
Chodzi mi tu o sformułowanie bardzo wiele. Ja przyznaje się nie jestem poliglota, ale jeśli dziennikarz mówi że " bardzo wiele osób utknęło w korkach", to chyba nie do końca można to zdanie uznać za poprawne. Wg mnie to może być wiele osób albo bardzo dużo. Ale nie bardzo wiele osób. Czy to jest coś pomiędzy wiele a dużo ? Hmmm chyba będę musiał skierować to zapytanie do Profesora Miodka, albo chociaż do Janusza Wajsa.


środa, 1 grudnia 2010

Projekt 365 - Dzień 300

Trochę zabawy w ustawieniach i już pojawia się kłopot.
W ostatnim czasie bawiłem się ustawieniami katalogu w którym znajdują się zdjęcia.
I wydawało mi się że niczego nie zepsułem. I miałem rację, wydawało mi się.
Efektem mojego działania, było to że w starszych postach nie były widoczne zdjęcia.
Na szczęście Marcin poinformował mnie o problemie, za co jestem Mu wdzięczny.
Od dziś ponownie widoczne są zdjęcia w starszych postach.