poniedziałek, 29 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 299

Nareszcie biało. Niestety powstały liczne utrudnienia drogowe. Cóż, pokonanie drogi między Katowicami a Krakowem zajęło znacznie więcej czasu niż zwykle, co zrobić taki urok białego szaleństwa. Jedynie co osobiście mnie najbardziej zniechęca do podróży to odśnieżanie pojazdu przed wyprawą. Na szczęście dziś tego nie musiałem czynić.

Projekt 365 - Dzień 298

W ostatnim czasie zafascynowany jestem czytnikami eBook'ów. I stwierdziłem że jest to fajna rzecz, którą mógłbym sobie kupić w ramach prezentu świątecznego. Ale tak siedząc przed telewizorem w niedziele zacząłem się zastanawiać, czy jest mi to aż tak potrzebne, skoro papierowa książka leży i tylko zbiera kurz.

Projekt 365 - Dzień 297

Moja pierwsza przygoda na targowisku, po której mam mieszane uczucia.
Obecnie chodzę z obiektywem o stałej ogniskowej, bo wielcy fotografowie twierdzą że nie rzuca się to w oczy. Może i tak ale jak tylko wyjąłem aparat z plecaka to wśród straganiarzy, wzbudziłem.... sam nie wiem co, bo tylko popłoch przychodzi mi do głowy.

niedziela, 28 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 296

Piątek, dziś staje się zupełnie inaczej, szczególnie że się ma w świadomości fakt iż jeszcze tylko 8 godzin w pracy i potem można odpocząć. Planując weekend zabrałem wziąłem z sobą kilka książek, które czekają od dłuższego czasu na przeczytanie. Mam nadzieję że chociaż uda mi się jedną z nich otworzyć by przeczytać przynajmniej 2 strony.
A co do zdjęcia, to planowałem trzymać zasad 2/3 .Niestety, po obejrzeniu zdjęcia na monitorze to chyba tym razem się nie udało.

sobota, 27 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 295

Znajoma mi osoba stwierdziła kiedyś że Katowice to najbrzydsze miasto w Polsce. Ta osoba pochodzi z.... Krakowa. Przyznaje że Katowice nie są miastem urzekającym, i zapierającym dech w piersi. Ale nie można porównywać tych dwóch miast. Oba różnią się architektonicznie. Tym bardziej że Katowice to miasto przemysłowe, przynajmniej w mojej ocenie. Prędzej można by tu zamiast samego Krakowa do porównania wziąć Nową Hutę, która wypadła by chyba znacznie gorzej w tym zestawieniu.
Ja oceniam że Katowice się mocno rozwijają, ba nie tylko same miasto ale i cały region. Owszem brak tu jakiegoś miejsca coś na wskroś rynku z klimatycznymi knajpkami. Jednakże wydaje mi się że za jakieś 10 20 lat Śląsk będzie wyglądał znacznie ciekawiej, czego sobie i Ślązakom życzę.

Projekt 365 - Dzień 294

Synoptycy to musi być fajna grupa społeczna, w końcu przepowiadają pogodę. A z przewidywaniem może być różnie. Więc jeśli prognoza się nie sprawdzi, to cóż. Ale nie mogę być krytyczny na całej linii bo przecież ta dziedzina rozwija się coraz bardziej, więc może za powiedzmy 50 lat zapowiedź pogody będzie niemal pokrywała się w 90% z prawdą.
Tyle tytułem wstępu. Dziś pierwsze śniegi pojawiły się Polsce. Przyznam się szczerze że oczekiwałem znacznie większej ilości białego puchu. No nic zima dopiero przed nami więc jeszcze wszystko przed nami.

piątek, 26 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 293

Katowicki dworzec już tylko straszy przed finalną rozbiórką. Mało że straszy to przejście przez dworzec jest wieczorową porą naprawdę mało przyjemną wycieczką. Szczególnie że kręci się tam sporo osób bezdomnych. Czasem takie osoby potrafią zadziwić soją kreatywnością. Starają się uzyskać od nas trochę pieniędzy i mimo usilnych prób odmowy z naszej strony, potrafią wymyślać przeróżne sposoby obejścia wymyślonego przez nas problemu. Jeśli jakaś firma ma problem ze sprzedażą bezpośrednią to chyba powinna poszukać potencjalnego pracownik chyba w takim miejscu jak to.

Projekt 365 - Dzień 292

O tak, spełnia się moje marzenie. Jako wieloletni fan będę miał okazję być na koncercie zespołu ROXETTE. Niestety zdjęć z imprezy nie będę mógł posiadać. Ba nawet aparatu fotograficznego nie będę mógł wnieść. Trudno, akurat ta impreza należny do tych które warto oglądać, a nie fotografować ;)

czwartek, 25 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 291

Imprezy rodzinne potrafią być ciężkie. I nie mówię tu o napojach wyskokowych. Tylko o tym że rodzinka potrafi zadawać w kółko te same męczące pytania. Ja nie wiem, nie mają czasem innych tematów zastępczych? Ale chyba tak jest w każdej rodzinie, że jest czarna owca i każdy będzie ją męczył na różne możliwe sposoby. Tylko czemu za każdym razem ja się czuję tą czarną owcą....

Projekt 365 - Dzień 290

Życie osiedlowe to chyba sposób życia do którego się długo nie przyzwyczaję. W takim osiedlu na klatce ludzie zostawiają dużo przedmiotów nie jedno krotnie o znaczącej wartości. Ale ku mojemu zdziwieniu te przedmioty zostają na swoim miejscu wiele dni. A w kamienicy gdzie miałem przyjemność wcześniej mieszkać ? cóż było by to nie do pomyślenia.

środa, 24 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 289

Jest mniej-więcej 8 rano. Mgła opada a z niej wyłaniają się ciekawe obrazki. Dzień zapowiada się interesująco. To znaczna odmiana w stosunku do dnia poprzedniego. Gdzie było szaro i ponuro. Weekend zapowiada się bardzo fajnie, przynajmniej w sferze pogody. Tylko teraz to trzeba wykorzystać.

Projekt 365 - Dzień 288

A teraz trochę ponarzekam. Od dłuższego czasu nie mam jak robić zdjęć gdy jeszcze jest słońce. To czasem frustrujące że gdy przychodzę do pracy to dopiero się wyłania zza horyzontu, a gdy kończę pracę, to już zachodzi. I często widzę przepiękne barwy na niebie, tyle tylko że akurat w tym momencie jadę samochodem, a sprzęt mam schowany w bagażniku. Zawsze sobie wtedy tłumaczę, że to jest czas na podziwianie widoków, a nie czas na szukanie udanego ujęcia.

wtorek, 23 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 287

I ponownie gród Kraka, i ponownie leje a przy tym ciasno na każdym skrzyżowaniu. Dociera do mojej świadomości fakt, że żeby mieszkać w tym mieście to trzeba mieć przede wszystkim dużo cierpliwości i sporo pieniędzy.
To pierwsze na odczekania swojego czasu na skrzyżowaniu w samochodzie, a to drugie na paliwo które marnuje się podczas toczenia swojego bolidu do skrzyżowania i walki o każdy centymetr asfaltu.

Projekt 365 - Dzień 286

Czasem jednak lubię Kraków. Tu często jest tak że pogoda jest bardziej barowa, lub jak kto woli, angielska. może dlatego tu jest tyle knajp knajpeczek pub'ów i innych lokali tego typu. Mam cichą nadzieję że tez idąc na piwo to przynajmniej jak wrócę do domu to moje ubrania nie będą przesiąknięte dymem z papierosa, bo od dziś jest zakaz palenia w lokalach.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 285

Mimo panujących godzin szczytu, mimo tego że pora jest wczesna. To są miejsca których cały ten miejski zgiełk nie dotyczy. Poniżej na zdjęciu nie widać jakiegoś szału w ruchu miejskim, a przecież to centru miasta.

Projekt 365 - Dzień 284

Dziś 14 listopad, niedziela. Jest trochę wolnego. Wybrałem się do kościoła w parafii OBI i TESCO, i jakie moje było zaskoczenie z sprzedawanym asortymentem. Cały market zawiera niesamowitą ilość ozdób świątecznych.

niedziela, 21 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 283

Dziś szukałem bardzo mocno tematu do zdjęcia. I nic, ale to absolutnie nic mi nie pasowało. W dodatku obiektyw nie mógł trafić z ostrością. W końcu zrezygnowany, postanowiłem manualnie ostrzyć. Ale widok miasta wcale mi się nie spodobał. Więc przekręciłem ostrość w drugą stronę i... jak widać poniżej miasto prezentuje się przyzwoicie ;).


Projekt 365 - Dzień 282

Komunikacja miejska potrafi zaskakiwać. Nie zawsze pozytywnie.
Tym razem czekałem długo na tramwaj. Skoro czekam - sobie myślę - to zrobię zdjęcie znanego katowickiego obiektu. I jak już udało mi się zrobić kilka dobrych ujęć, to wówczas pojawiają się tramwaje jeden za drugim. Tylko że ja jestem jeszcze po drugiej stronie ulicy.

sobota, 20 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 281

Linie, kreski krawędzie, kąty. Tak wiele otacza nas kształtów geometrycznych, ale nie każdy umie powiedzieć jaka jest różnica między kontem prostym a 100 stopniami Celsjusza.

Projekt 365 - Dzień 280

Okres grzewczy rozpoczęty, niestety razem z tym idzie konieczność dogrzania mieszkania. Jak się okazuje, nie zawsze jest to bezpieczne.

piątek, 19 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 279

Kolejne ujęcie związane z mgłą. Niestety oko ludzkie widziało inaczej a aparat widział jeszcze inaczej.

Projekt 365 - Dzień 278

Podróżując każdego dnia na trasie Katowice Kraków, można zaobserwować ciekawe zjawiska atmosferyczne. Np. Jadąc w kierunku Krakowa a na śląsku pada deszcz to wystarczy wyjechać z Jaworzna i deszcz już zanika. Inny ciekawy przypadek to mgła.
I znowu na tej samej trasie, mniej więcej w tych samych godzinach, mgła pojawia się po wyjeździe z Jaworzna.



Update. Brakowało zdjęcia, za co przepraszam,coś poszło nie tak z linkami.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 277

Chwilowa przerwa w użyciu. A właściwie nieco dłuższa przerwa, bo od wakacji to zrobiłem tylko jedno zdjęcie tym aparatem. Dodatkowo w jego użytkowaniu utrudnia mi fakt że mam tam założoną kliszę Fuji Velvia 50. I po mimo przepięknej aury jesiennej, nie potrafiłem znaleźć ujęcia które było by warte poświęcenia kolejnej klatki tegoż pozytywu.

Projekt 365 - Dzień 276

To zabawne, jak ludzie z reklamy potrafią z prostych rzeczy zrobić coś co zapada w pamięć. Mam tu na myśli sieć handlową w której aktorami w głównej roli są produkty spożywcze. I za każdym razem gdy oglądam te reklamy to mam z nich spory ubaw.

Projekt 365 - Dzień 275

Tak wiem, to tektura. Ale tak wygląda w ostatnim czasie moja kolacja.
Niezadowolony z tego jak lustro mnie widzi postanowiłem coś z tym zrobić.
Zacząłem ponownie biegać. I mimo że na razie tempo jest nieduże to myślę że po nowym roku będzie można myśleć o wystartowaniu w jakimś biegu, choćby i na 10km. A na razie muszę przewalczyć swoją niechęć do jedzenia czegoś takiego jak poniżej. I ponoć to chleb się nazywa.

piątek, 5 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 274

Chyba nikt nie lubi stać w korkach. Mnie osobiście aż tak bardzo nie przeszkadzają. W końcu jest to częścią silnego rozwoju jaki nas dotyka. I niech mi nikt nie mówi że nie ma rozwoju, skoro 80% samochodów osobowych stojących w korkach posiada tylko kierowce na swym pokładzie. A pasażer ?? Eee tam... nie po to spłacam kredyt za ten samochód by jeszcze czyjąś dupę wozić.
A mnie nie przeszkadzają korki dopóty dopóki jeżdżę po mieście komunikacją zbiorową. Przede wszystkim, to nie ja się denerwuję siedząc za kółkiem, i nie moja benzyna jest spalana w ilościach 5l na 500m. Co więcej mogę spokojnie uciąć sobie drzemkę w takim korku.

czwartek, 4 listopada 2010

Projekt 365 - Dzień 273

W ostatnim czasie na forum nikoniarze.pl ujrzałem zdjęcie nocne na jakimś odcinku drogi. Postanowiłem nie być gorszy i dokonać tego samego. A że mam 10 na piechotkę do DTŚ'ki to postanowiłem skorzystać z tej sposobności, co też uczyniłem i efekty prezentuję poniżej.

Projekt 365 - Dzień 272

Kolejny łazienkowy kadr. Nadal pracuje nad swym okiem podczas kompozycji, ale z różny skutkiem. Wielokrotnie oglądałem wideo-szkolenia czy też wideo-prezentacje pokazujące jak fotograf z prostego przedmiotu może skomponować zdjęcie ciekawe. Mnie to nadal nie wychodzi, ale to nieznaczny że się tak łatwo poddam ;)

Projekt 365 - Dzień 271

Dziś dzień Wszystkich Świętych. Wspominamy zmarłych z rodziny, znajomych, przyjaciół. I mimo żeby dotrzeć do grobu bliskich pokonujemy duże odległości w gigantycznych korkach, to nie przeszkadza to nam by postawić świeczkę na ich grobie. Co uważam ze jest chyba najważniejsze [']

Projekt 365 - Dzień 270

Dziś pierwszy raz grałem w kręgle. Nie byłbym sobą gdybym nie wziął aparatu ze sobą, co też zresztą uczyniłem. Muszę przyznać że bardzo fajna zabawa, szczególnie jak jest się liczniejszą grupą.
P.S. Kilka razy udało mi się trafić w kręgle.

Projekt 365 - Dzień 269

Ostatnio w łazience, na pralce znalazł się nowy ręcznik, który nie wchłaniał wody. Uznałem to za ciekawy efekt, szczególnie że krople wody fajnie się mieniły przy zastanym oświetleniu. Skoro to takie fajne to postanowiłem wykazać się w tym zakresie i zrosiłem ręcznik wodą, przyłożyłem aparat do oka i pstryka.
Jakież było moje rozczarowanie gdy się okazało iż nie do końca udało mi się zaprezentować wspomniane zjawisko na zdjęciach. Cóż, pozostaje mi tylko nad tym pracować.

Projekt 365 - Dzień 268

Jak już można było od dłuższego czasu zaobserwować, wiele zdjęć jest raczej dyskusyjnej kompozycji. To wszystko dlatego że stałem się mocno leniwy i nie specjalnie chce mi się zmienić obiektyw. Chociaż może i nie do końca jest tak.
Bo postanowiłem mocniej wykorzystać moją 50'tkę niż zwykle. Zniż zwykle, to mam na myśli to, że gdziekolwiek się ruszę to biorę zoom'a. A tak nie mam wyboru, robię zdjęcia tym co mam i koniec.
Kurcze, a nie miało być w tym projekcie fotograficznego bełkotu.

Projekt 365 - Dzień 267

Nareszcie kilka mroźnych poranków. Można w końcu podziwiać jak szron okrywa liście i drzewa. Mogę dalej uczyć się jak używać stałoogniskowego obiektywu i płytkiej głębi ostrości. Muszę przy okazji przyznać, że bardzo wygodna jest konfiguracja, aparat + obiektyw 50mm. Lekkie to to, nie duże, i nie rzuca się tak w oczy jak zoom.